Dlaczego nowoczesne telewizory psują się częściej niż stare kineskopowe? Odpowiedź może Cię zaskoczyć

Dlaczego nowoczesne telewizory psują się częściej niż stare kineskopowe? Odpowiedź może Cię zaskoczyć

Pamiętasz ten stary, ciężki telewizor, który stał u babci w salonie? Odpalał się po krótkim „mrugnięciu” ekranu i działał bez zarzutu przez dekadę albo dwie. Dziś mamy ultra cienkie, ogromne ekrany z technologią, o jakiej wcześniej nawet nie śniliśmy, ale... coś tu nie gra. Nowoczesny telewizor po kilku latach zaczyna się zacinać, pojawiają się pionowe pasy albo nagle znika obraz. Dlaczego tak się dzieje?

Elektronika w telewizorach LED i OLED nie jest wieczna

Stare kineskopy, choć toporne, były zbudowane jak czołgi. Ich wnętrze opierało się na technologii próżniowej i grubych szklanych rurach. Nie było tam mikroprocesorów, rozbudowanych systemów chłodzenia ani skomplikowanych układów scalonych. Im mniej delikatnej technologii, tym mniejsze ryzyko, że coś się zepsuje.

Dziś telewizor to właściwie komputer z dużym ekranem. Posiada procesor, pamięć RAM, system operacyjny, a często także Wi-Fi, Bluetooth i szereg aplikacji. Każdy z tych elementów jest potencjalnym punktem awarii. Wystarczy, że przegrzeje się mały układ graficzny lub zużyje taśma matrycy – i już mamy powód do reklamacji.

Krótsza żywotność nowoczesnych urządzeń to nie przypadek

Trudno w to uwierzyć, ale producenci sprzętu RTV często projektują urządzenia tak, by nie były „nieśmiertelne”. Co więcej – planowane postarzanie produktów to dziś realna strategia rynkowa. Krótko mówiąc: telewizor ma działać dobrze przez okres gwarancyjny, a potem... cóż, masz kupić nowy model.

Dzięki temu firmy utrzymują stałą sprzedaż, a Ty – mimo że nie zawsze masz tego świadomość – zostajesz wciągnięty w cykl wymiany sprzętu co kilka lat. Brzmi brutalnie, ale właśnie tak działa współczesny rynek elektroniki.

Ciepło – cichy wróg nowoczesnych telewizorów

Stare telewizory kineskopowe grzały się, owszem, ale były na to przygotowane. Nowoczesne matryce LED i OLED są znacznie bardziej wrażliwe na temperaturę. Komponenty w cienkiej obudowie mają mało miejsca na chłodzenie, a to sprawia, że szybko się przegrzewają.

Często nawet nie wiesz, że Twój telewizor przez lata działał na granicy swojej wytrzymałości termicznej – aż w końcu pada z pozornie „niewyjaśnionych” przyczyn. Co więcej, każdy dodatkowy element – soundbar, dekoder, konsola – podnosi ogólną temperaturę wokół urządzenia.

Technologia goni jakość – ale nie zawsze na plus

Nie chodzi tylko o trwałość. Dzisiejsze telewizory oferują niesamowitą jakość obrazu, dźwięku, rozdzielczości. Problem w tym, że w pogoni za nowinkami często cierpi stabilność działania. Nowe funkcje to nowe komponenty. A nowe komponenty – to większe ryzyko, że coś się nie zgra, coś się popsuje albo coś przestanie być wspierane przez producenta po kilku aktualizacjach.

W efekcie mamy urządzenie, które teoretycznie mogłoby działać latami, ale praktycznie przestaje być używalne po 3–5 latach. A wtedy... znowu szukamy „najnowszego modelu”.

Czy da się coś z tym zrobić?

Jasne. Po pierwsze – warto wybierać sprzęt renomowanych producentów, którzy nie idą na skróty. Po drugie – zadbaj o odpowiednią wentylację i warunki pracy dla swojego telewizora. Nie zaszkodzi też od czasu do czasu... po prostu go wyłączyć. Dla matrycy, procesora i zasilacza każda przerwa od pracy to jak głęboki oddech.